The Rise of Skywalker po seansie. (Bełkot na szybko)

A jednak. Zapowiadałem, że nic nie napiszę. Niespodzianka. Właśnie wróciłem z kina i muszę dać upust emocjom. Będzie krótko, ale wtekście mogą znaleźć się informacje, które można uznać za spojlery. W skrócie – straszny bajzel, ale mi się podobało. Film ma najbardziej pokręcony trójkąt miłosny w historii kina. Mówię trójkąt,…

Continue reading