Categories
Rozrywka

Cyberpunk 2077 – mój świat

Będę tutaj podchodził nadmiernie entuzjastycznie i będę nadinterpretował cechy Cyberpunka 2077, które powszechnie uważane są za wady.

Night City, wielomilionowe miasto, które sprawia wrażenie wyludnionego. Większość mieszkańców stara się nie wychodzić z domu. Zastraszeni przez panoszące się po ulicach i  prowadzące między sobą wojny gangi, ludzie starają się nie odpowiadać na zaczepki, a na widok jakichkolwiek przejawów agresji robią to, czego są nauczeni – kucają na ziemi z rękami w górze i czekają aż sytuacja się uspokoi.

Co innego stojący na każdym rogu gangsterzy a nawet policja, która dla własnego bezpieczeństwa ma pozwolenie na zabijanie każdego podejrzanego w tym przeludnionym mieście. Policjanci wojny gangów zostawiają kontraktorom, lub ewentualnie czekają aż gangusy wystrzelają się wzajemnie. Za to w zwykłych sytuacjach wystarczy krzywo spojrzeć na gangstera lub policjanta, żeby dostać kulkę. Okrutny świat pełen korupcji i zbrodni.

Jako najemnik V pracuje i dla gangów i dla policji, ale nikt z tych środowisk nie pomyślałby o nim dwa razy, gdyby z dnia na dzień zniknął. Nie ma wpływu na kształt kryminalnego półświatka Night City.

Miasto rozwijało się przez wiele lat, ulice korkowały się samochodami, które nie mieściły się na wąskich ulicach. W efekcie ogromne pieniądze zainwestowano w bardziej ekologiczne środki transportu. Oprócz samochodów zaczęto widywać pojazdy powietrzne, potem zbudowano zaawansowaną sieć kolei miejskiej, z której szybko zrezygnowano, dzięki wynalezieniu taniego systemu teleportacji między punktami szybkiej podróży. Po kolejce miejskiej zostały już tylko tory, a samochody spotyka się sporadycznie – mimo ogromnych kampani reklamowych firm motoryzacyjnych V zasypywany jest wyłącznie ofertami okazyjnego kupna używanych wozów. Ci mieszkańcy, którzy jeszcze chodzą do pustawych biur mieszczących się w wielkich budynkach postawionych przed laty korzystają z teleportacji. Inni, uziemieni w swoich domach, wychodzą czasem na spacer, ale tak naprawdę chodzą tam i z powrotem po najbliższej ulicy, udając, że gdzieś się spieszą.

Teleportacja okazała się też zbawienna dla policji. Dzięki bardziej zaawansowanej wersji niewymagającej punktów szybkiej podróży, policja pojawia się wręcz w zasięgu mojego wzroku gdy tylko popełnię jakieś wykroczenie. Szkoda, że z powodu korupcji tak samo nie postępują w walce z przestępczością zorganizowaną, ale w końcu nikt nigdy nie mówił, że w Night City będzie sprawiedliwie.