Jak jeść więcej surowych warzyw?

W internecie można znaleźć wiele różnych wskazówek związanych ze zdrowym odżywianiem. W niektórych aspektach popularne teorie przeczą sobie nawzajem, ale każda z nich w pewnym momencie zaleca tę samą rzecz: jedz więcej warzyw, a najlepiej surowych.

Według popularnego “talerza”, diagramu kołowego, który pokazuje zalecane proprcje makroskładników w diecie, warzywa powinny stanowić połowę każdego posiłku. Nie chodzi tylko o obiad z surówką, ale faktycznie o każdy posiłek, który jemy.

I o ile można wpleść do diety surowe przekąski, nosić do pracy pudełko z selerem i pietruszką czy codziennie rano zjadać marchewkę, trudno utrzymać taki reżim z prostego powodu: surowe warzywa bez dodatków są dosyć monotonne i mało atrakcyjne w smaku. Warto więc dodawać surowiznę do posiłków. I nie mówię tutaj tylko o kanapkach z dodatkową warstwą zieleniny ani popularnych ostatnio smoothie bowl, ale o zwykłym obiedzie czy lunchu. Pierwsz, co przychodzi do głowy, to surówka i sałatka. To bardzo dobry pomysł, ale żeby wpleść do diety jeszcze więcej surowych warzyw, warto pójść o krok dalej.

Pamiętacie rosół u babci? Na pewno nie obywało się bez znacznych ilości makaronu i posypania zupy posiekaną pietruszką. Surową. A co, jeśli do zupy dodalibyśmy więcej podobnych dodatków? Plasterki rzodkiewki, trochę rukoli, parę pokrojonych na ćwiartki pomidorków koktajlowych? Koniecznie sami spróbujcie, takie połączenie jest pysznym urozmaiceniem tradycyjnych zup. Tę samą metodę można stosować również z wszelkimi daniami jednogarnkowymi, spaghetti i innymi potrawami, które składają się z porcji węglowadanów i sosu.

A ty macie jakieś własne sposoby na większą ilość warzyw w codziennym jadłospisie?

Ps. Zdjęcie Moniki Grabkowskiej pobrałem z serwisu Unsplash.